Fotorelacja z Konferencji
„PERSPEKTYWY ROZWIJANIA, NOWE SZANSE SPRZEDAWANIA I NADZIEJE (PO) ZYSKIWANIA…”
czyli coroczne dylematy pstrągowej mamy i taty, w nurcie (bystrym) wniosków składania, chorób unikania i wizerunku RASowego hodowcy eksponowania…
Relacja z XL Konferencji Hodowców Ryb Łososiowatych,
Gdynia, 8 – 9 października 2015 r.
Mariusz Szmyt
Katedra Biologii i Hodowli Ryb, Wydział Nauk o Środowisku,
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
Adres do korespondencji: Mariusz Szmyt, ul. Oczapowskiego 5, 10-719 Olsztyn,
Tel. +48 89 524 51 33, e-mail: mariusz.szmyt@uwm.edu.pl
PUK, PUK… (cisza)… PUK, PUK… Kto tam…? To my… Najstarszy NOMINALNIE Zygmunt I Stary, Władysław II Jagiełło i Kazimierz III Wielki – PoLscy Królowie z gwiezdnej konstelacji innowacyjności i szans na przyszłość z dającym nadzieję i obiecująco brzmiącym numerem 2014 – 2020… Przybywamy w €uropejskiej otoczce 500 - kołowej nowoczesnej architekturze modernistycznej, 200 – kołowej architekturze żelaza i szkła XIX wieku oraz 100 – kołowej baroku i rokoko…
Tegoroczne spotkanie pstrągowej rodziny odbyło się z zachowaniem tradycji lat minionych, w drugi weekend października a planem pstrągowego serialu była tym razem „płynnie apetyczna” sceneria Hotelu Mercure w Gdyni.
Wieloodcinkowe seriale mają to do siebie, że oparte są na pewnym, stałym schemacie opatrzonym milionami pobocznych wątków. Szczęśliwie XL naszych branżowych odcinków jest niczym w porównaniu z kilkoma tysiącami flakowo-olejowych części „Mody na sukces”… Bo przecież i tempo „odrobinę” żywsze, i aktorzy „nieco” bardziej wyluzowani,
a do tego ta „minimalistyczna” chęć, nomen omen, sukcesu… Pomimo oczywistych oczywistości w odniesieniu do podobieństw scenariusza poprzednich „odcinków” naszego pstrągowego serialu – było też niemało nowego…
Po pierwsze, w przeddzień Konferencji – 07.10 – odbyły się warsztaty Arraina na temat aktualnych wyzwań oraz perspektyw żywienia pstrągów, które jak się okazało przyciągnęły całkiem niemałą grupę słuchaczy.
W pierwszej kolejności Pan Johan Verreth, lider grupy roboczej Projektu ARRAINA, zaprezentował ogólne założenia przedsięwzięcia. Następnie, Pan Jacek Juchniewicz, Prezes Stowarzyszenia Producentów Ryb Łososiowatych, omówił aktualny stan hodowli pstrąga w Unii Europejskiej. Jeszcze przed przerwą kawową zaprezentowali się przedstawiciele firm paszowych Biomar i Aller Aqua – Panowie Anders ErlangØstergaard oraz Florian Nagel. Uczestnicy warsztatów wysłuchali prezentacji dotyczących zmniejszania zawartości mączki rybnej w paszach oraz zastosowania surowców roślinnych w produkcji pasz dla ryb. Po „chwili oddechu” Pan Arnauld Chaperon,
Prezydent Federacji Europejskich Producentów Akwakultury, przedstawił szanse i wyzwania hodowli pstrąga w Unii Europejskiej. Następnie wymagania mineralne pstrągów w układach zamkniętychprzedstawił Pan Johan Verreth,
a jako ostatni zaprezentował się Pan Christoforos Metochis – z Uniwersytetu Stirling, Wielka Brytania, omawiając cykl życia łososi przy zastosowaniu diety roślinnej. Warsztaty zakończyła dyskusja. Generalne przesłanie spotkania można streścić dosłownie w kilku stwierdzeniach: rośnie liczba ludności na świecie, akwakultura rozwija się oraz szybciej co skutkuje wzrostem zapotrzebowania na komponenty paszowe, globalne połowy ryb spadają, co wymusza rozwój przemysłu paszowego w kierunku substytucji mączki i oleju rybnego komponentami roślinnymi. Mimo iż kilkanaście lat temu stwierdzenie, że pstrągi karmić będziemy „liściasto-trawiastymi dobrodziejstwami natury” uznane zostałoby za wymysł pijanego studenta to obecnie innej drogi po prostu nie ma… Do pracy więc…
Po drugie, równolegle z Konferencją odbywały się Technologiczne Targi Akwakultury. Uczestnicy dorocznego spotkania pstrągarzy mogli pomiędzy wykładami odwiedzać stoiska zarówno wystawców merytorycznie wprost związanych z branżą.
jak i około branżowych,
a w przerwach kawowych wysłuchać „targowych” prelekcji.
Po trzecie, i tu moja osobista refleksja, powoli – acz sukcesywnie – następuje „pstrągowa zmiana pokoleniowa”… Do „Klanu Skołyszów” już wszyscy przywykliśmy, choć inne mają również zdecydowanie ugruntowaną pozycję… Klany „Dziewańskich”, „Knopów”, „Juchniewiczów” czy „Łakomiaków” na stałe wpisały się w pstrągowy krajobraz… Ci ostatni
pełnią wręcz rolę „induktorów międzybranżowych połączeń”. Znając jednak niekrótko przecież, obydwu Panów powstaje pytanie, który z nich to ciepło – a który zimnolubny… (drań… ;) )? Narybek pstrągowej branży to jednak nie tylko „Klany”… Coraz odważniej teren zdobywają kolejne „młode wilczki”
– głęboko wierzę – dla pomyślności naszej wyjątkowej, bądź co bądź, pstrągowej rodziny.
Po kolejne, związki… Nie, nie… kosmate myśli odsuwamy na bok – związki pstrągowo-naukowe… Zarówno te merytorycznie wspomagające branżę
jak i te bardziej „uśmiechnięte”,
gdzie oczywiście jedne absolutnie nie wykluczają drugich a zdecydowanie się z nimi łączą…
Po kolejne, kolejne – i tu wkraczamy już na kruchy lód – uwidoczniły się wyraźne wpływy ciemnej strony mocy… Niby niepostrzeżenie, ale była wśród nas… Mafia…
i na dodatek jak bardzo hipnotycznie przykuwała uwagę…
No i zaczęło się… Jak co roku dzielnie na posterunku w przeddzień konferencyjnych wykładów powitały nas Kasia z Agnieszką
instruując co i jak aby krzywdy sobie nie zrobić… A że nie są to słowa bez pokrycia mieliśmy przekonać się już niebawem – a przynajmniej niektórzy z nas…
Bladym świtem dnia następnego tj. 08.10 o godzinie 10.00, grzecznie ale niekiedy z „małymi” problemami zgrania w jedną funkcjonalnie spójną całość wszystkich członków swych dzielnych pstrągarskich organizmów, uczestnicy oczekiwali na to co nieuniknione… I stało się… Na plan pstrągowego serialu wkroczył On… Prezes SPRŁ Pan Jacek Juchniewicz i dokonał uroczystego otwarcia XL Konferencji Hodowców Ryb Łososiowatych. Jak się później okazało, był to w pewnym sensie akt niebywałego heroizmu, bowiem po wszystkim Pan Jacek niemalże na forum wyznał że, tu cytat: „ jestem tak zmęczony, że nie czuję mózgu…” Coś w tym chyba jednak było…
Mimo wszystko, bo nie mogło być przecież inaczej, Pan Jacek stanął na wysokości zadania witając wszystkich uczestników Konferencji oraz wprowadzając nas w klimat pstrągowego serialu. Zaczął od początku, czyli Starych Jabłonek… A nie było to łatwe, można by rzec wręcz heroiczne wyzwanie, gdyż było tam strasznie zimno i koniecznie trzeba było się „dogrzewać”… Kontynuując swoje wystąpienie, Pan Jacek stwierdził, iż 40 lat temu cała produkcja pstrąga w Polsce to tyle co obecnie produkcja średniej wielkości gospodarstwa. Podkreślił, iż żyjemy w ciekawych czasach. Producentom ryb może przypaść w udziale „dzieło wyżywienia ludzkości”, bowiem w 1969 roku średnio każdy człowiek spożywał ok. 9 kg ryb rocznie – obecnie to już 18. Stanowi to największy udział „na głowę” ze wszystkich zwierząt… Gonią (niezależnie jak brzmi to biorąc dosłownie) kurczaki, natomiast wołowina to „zaledwie” 10 kg. Dalej przytoczył dane wskazujące, iż sektor akwakultury rozwija się w tempie 7 – 9% rocznie a Polska może wyeksportować 30% nadwyżki… Mając taki potencjał, są przesłanki ku temu, żeby się rozwijać i inwestować. Zanim padło sakramentalne „40 Konferencję Hodowców Ryb Łososiowatych uważam za otwartą” Pan Jacek pogratulował jeszcze nam wszystkim, i sobie jak sądzę również, że jesteśmy w tej branży. Tym samym delikatnie, acz sprawnie przeszliśmy do pierwszego panelu wykładowego, któremu przewodniczył Pan Andrzej Lirski. Nim jednak właśnie z ust Pana Andrzeja padły szczegółowe dane o produkcji ryb łososiowatych w Polsce, w roku poprzednim, wyszła na jaw pewna (drastyczna dla niektórych osób) sytuacja… Otóż, tuż przed oficjalnym otwarciem Konferencji, spotkałem w hotelowym holu, „nieco dziwnie zachowującego się” Pana Marka Ferlina, Prezesa PTR. Jak się okazało, Pan Marek nie za bardzo wziął sobie do serca uwagi Kasi i Agnieszki odnośnie unikania potencjalnych krzywd cielesnych, no i stało się… Prezesowska krew szlachetna ukrasiła swą czerwienią brodę Pana Marka. Konieczna była więc pomoc, a że w pobliżu znalazły się akurat „ręce które leczą” sytuacja została opanowana…
Jednak wieść o tym zdarzeniu, lotem błyskawicy, obiegła kuluary i salę wykładową… Reakcja Pana Andrzeja była natychmiastowa, że aż prosiło się powiedzieć: „No nieeee… Znowu…?!!” Natomiast w tym samym czasie Pan Jacek skrzętnie „zapewne” notował cytując „klasyka”: „yes, yes, yes…! 1:0 dla mnie…”
Spokojnie jednak Panie Jacku – na każdego Prezesa przychodzi właściwa chwila… Poczekamy… J Pan Andrzej Lirski nie dał jednak za wygraną i pilnie Pana Marka obserwował, z myślą: „No gdzie On biedny, ranny jeszcze się wybiera…?”
A Pan Marek tylko wiedzę chciał pogłębić…
Panie Andrzeju, nie przesadzajmy z tą troską, przecież Pan Prezes to już „duży chłopiec…”
Skoro już cała krwawa sytuacja ujrzała światło dzienne i została do końca „spacyfikowana” Pan Andrzej mógł przystąpić do zaprezentowania obrazu polskiej akwakultury w roku 2014, bazując na danych z kwestionariusza RRW – 22. Wynika z nich, iż produkcja akwakultury po raz pierwszy przekroczyła 40 tys. ton a samego karpia po wielu, wielu latach przekroczyła 20 tyś ton. Produkcją w stawach typu pstrągowego oraz systemach recyrkulacyjnych zajmowało się 160 podmiotów uzyskując łączną produkcję ryb konsumpcyjnych na poziomie ok. 18 tyś. ton. Produkcja pstrąga w tym kontekście wyniosła 16,1 tyś ton, a łącznie z materiałem obsadowym i zarybieniowym to niemal 18 tys. ton.
Kolejny referat, wygłoszony przez Anię Swachę-Polańską był tematycznie zbliżony do poprzedniego, jednak wielkość produkcji określona została metodą ankietową. Dzięki modelowi estymacyjnemu opartemu o FCR oraz wykorzystaną paszę, zespół Nowego Serwisu był w stanie oszacować faktyczną wielkość rynku a oszacowana produkcja w 2014 roku wynosiła 17,57 tys. ton, wobec 16,7 tys. ton w 2013 roku i 17,5 tys. ton w 2012 roku. Kolejny referat w tym panelu przedstawił Pan Krzysztof Hryszko (IERiGZ) a dotyczył on kwestii związanych z rynkiem i spożyciem ryb w roku 2014. W swoim wystąpieniu prelegent wskazał, iż spożycie ryb i owoców morza w Polsce wyniosło 13,78 kg/mieszkańca wagi żywej. Ponadto szansą na nowe rynki zbytu, w skali kraju, jest wprowadzenie świeżej ryby do dyskantów. Odnośnie akwakultury, usłyszeliśmy, że „bije na głowę” połowy bałtyckie a jej udział w ogólnej produkcji to ok. 70%. Jednak jest i druga strona medalu. „Podobne” 70% ryb na naszym rynku pochodzi z importu. Ponadto wiele korzyści odniosły przetwórnie ze względu na wzrost w kontekście ryb wędzonych oraz łososia, potaniały natomiast pangi. Na to z sali Pani Bożenna Kacperska – I BARDZO DOBRZE… z właściwą sobie gracją i pazurem… Kolejna prelekcja dotyczyła rynku pstrąga na tle globalnego rynku łososi a przedstawił ją Pan Tomasz Kulikowski (MPR). Rozpoczynając Pan Tomasz stwierdził przekornie, że wszyscy mówią o pstrągu, więc on będzie mówił o łososiu. Ponadto zadał proste pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi, a mianowicie: łosoś – kuzyn pstrąga czy konkurent pstrąga? Okazało się, iż paradoksalnie sukces jednego nie musi wcale oznaczać, że drugi będzie mocno przegrany, choć łosoś dla pstrąga to konkurent wagi ciężkiej, zupełnie z innej kategorii wagowej. Należy też zwrócić uwagę na rok 2013 gdzie notowano wysokie ceny łososia, spadek jego spożycia a z drugiej strony intensywna kampania Teraz Pstrąg. Pan Tomasz określił pstrąga mianem dobra regionalnego lub subregionalnego, natomiast łososia mianem dobra światowego. Podsumowując stwierdził, iż Przyszłość rozwoju rynku pstrągów w Polsce jest świetlana, ale wypadki czasem się zdarzają… Ostatni referat przed przerwą kawową dotyczył tzw. „sprawy tureckiej” a wygłosił go Pan Krzysztof Hryszko. Wskazał, iż na skutek wprowadzenia cła nastąpił spadek o 50% w kontekście ryby mrożonej jednak odnotowano wzrost w kontekście ryby świeżej i żywej. Ogólnie „sprawa turecka” spowodowała wzrost spożycia pstrąga o 10%, czyli ok. 55 dag na osobę.
Po zakończeniu ostatniej prelekcji przyszedł czas na dyskusję. Czynny w niej udział wzięli m.in. Pani Aleksandra Buczkowska z Ambasady Norwegii zgłaszając Votum Separatum dla Pana Tomka Kulikowskiego odnośnie konkurencji łosoś – pstrąg. Stwierdziła, iż konsumenci nie będą chcieli jeść łososia 5x w tygodniu, to kwestia rozszerzenia oferty. To dotyczy również pstrąga. Wywołany do tablicy Pan Tomasz pozostał jednak przy swoim zdaniu, że są to produkty substytucyjne. Kontynuując stwierdził, iż wysokie ceny łososia to dobrze dla pstrąga. Przy niskich jego cenach jest gorzej, choć uwzględniając eksport wcale nie musi być tak źle. Następnie głos w dyskusji zabrał Pan Jacek Juchniewicz odnośnie „sprawy tureckiej”. Podkreślił, duże zaangażowanie SPRŁ i „dołożenie się” do wkładu pracy i nakładów finansowych Duńczyków. Nie chodziło bowiem o wyeliminowanie tureckiego pstrąga, ale zasadę konkurencyjności poprzez podwyższenie jego ceny. Odniósł się również do raportów produkcji pstrąga. Według niego rozpatrywanie RRW-22 i Serwisu Pstrągowego w kontekście rywalizacji to jak dyskusja nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy czy odwrotnie. Generalnie dane produkcyjne muszą być zbierane do celów statystycznych, rozliczeniowych i finansowych, choćby na potrzeby UE. Wystosował również gorący apel o wypełnianie druku RRW-22. W dyskusji głos zabrali również Panowie Krzysztof Hryszko oraz Ziemek Pirtań. Teraz przerwa…
Troszkę rozleniwieni po kawie i małym, słodkim co nieco,
kiedy to jednocześnie „lustrowaliśmy” stoiska targowych wystawców,
powróciliśmy na salę wykładową gdzie na początku drugiego, tego dnia panelu, Pani Catherine Pons (FEAP)
przedstawiła cele, projekty i działania w kontekście korzyści z członkostwa w swojej organizacji dla SPRŁ. Pani prelegent podkreśliła m.in., iż “Wyjątkowa pozycja FEAP zależy od jakości organizacji ją tworzących, ich delegatów i przyjaźni ich łączącej” Ponadto wskazała na wiele wyzwań stojących przed europejską akwakulturą oraz jak wiele inicjatyw i działań zostało podjętych przy niezmienności celów. A zaliczyć należy do nich przede wszystkim dalszy i stały rozwój sektora oraz jego dobro w przyszłości. Tym bardziej że FEAP jest organizacją prowadzoną przez profesjonalistów dla profesjonalistów.
Druga prelekcja w panelu „Gdzie jesteśmy… dokąd zmierzamy”, nad którego właściwym przebiegiem czuwała Ania Pyć, ponownie przywołała na plan odcinka pt. Gdynia 2015 Pana Tomka Kulikowskiego. W tej odsłonie zapoznaliśmy się z danymi dotyczącymi „Efektów dotychczasowej promocji i wyzwania dla kolejnych kampanii promocyjnych pstrąga”. W swojej prezentacji Pan Tomasz podkreślił, iż wskazane jest ściślejsze niż dotąd określenie grupy docelowej kampanii, lepsze dopasowanie języka komunikacji marketingowej do grupy docelowej kampanii czy lepszego dopasowania treści przekazu do potrzeb i postaw odbiorcy komunikatu. Ponadto zwrócił uwagę na trafny wybór kanałów dotarcia do konsumentów (określenia czasu i miejsca komunikacji). Podsumowując, stwierdził, że Kampania Teraz Pstrąg 2011-2014 pozytywnie stymulowała rozwój rynku pstrągów, jednak w latach 2016-2020 (+2) warto przeprowadzić działania promocyjne, które bazując na uzyskanych doświadczeniach będą jeszcze skuteczniejsze.
W kontekście działań związanych z promocją a konkretnie dotyczących „Wizerunku pstrąga – czyli mówimy do nieprzekonanych” wystąpiła Ania Pyć.
W swoim wystąpieniu podkreśliła walory pstrągów i korzyści wynikające z ich spożywania. Podkreśliła bezpieczeństwo, zarówno samych ryb, jak i środowiska, na każdym z etapów produkcji w myśl hasła: „Pstrąg – dar czystych wód”… A jeśli coś jest zdrowe – bo jest, czyste – również jest, bezpieczne – tym bardziej jest i daje tyle radości – bo daje jej mnóstwo to nieprzekonane żuczki moje drogie… Nad czym się tu zastanawiać…!!!
Ostatni referat przed przerwą obiadową wygłosiła Pani Aleksandra Buczkowska z Ambasady Norwegii przedstawiając słuchaczom model rozwoju norweskiej akwakultury w kontekście możliwości współpracy i wzajemnej nauki. W wystąpieniu omówione zostały początki akwakultury w Norwegii oraz jej późniejszy, dynamiczny rozwój, technologiczne oraz środowiskowe aspekty produkcji. Ponadto zarządzanie zasobami ludzkimi oraz wyzwania na przyszłość.
Po zakończeniu prelekcji odbył się kolejny panel dyskusyjny, a następnie wszyscy z głowami przepełnionymi wiedzą udaliśmy się na obiad, aby inne części ciała nie były smutne… A przyznać trzeba, że w opinii większości uczestników Konferencji hotelowe jedzenie było znakomite… Oj tak…
Choć błogostan żołądkowo-umysłowy sugerował poobiednią drzemkę byliśmy twardzi jak „Roman Bratny” nawiązując do czasów słusznie minionych i nadal w liczbie co najmniej zadowalającej.
stawiliśmy się na Konferencyjnych wykładach. A tutaj jako moderator kolejnego panelu „Innowacje, czyli Przyszłość” czekał już na nas Ziemek Pirtań.
Pierwszy poobiedni wykład zaprezentował Grzegorz Dietrich, Dyrektor IRS przedstawiając możliwości włączenia się nauki w rozwój pstrągarstwa. Na wstępie przedstawił kierunki rozwoju Instytutu, a następnie przytoczył kilka przykładów już istniejącej współpracy nauki i branży pstrągowej. Usłyszeliśmy m.in. O tworzeniu banków genów, kriokonserwacji nasienia czy pneumatycznej metodzie pozyskiwania ikry. Prelegent podkreślił ponadto, iż co prawda nauka jest motorem postępu, ale bez określenia potrzeb praktyki – motor nie ruszy. Nic dodać, nic ująć…
Drugi wykład panelu dotyczący polskiej i światowej akwakultury oraz kierunków zmian wygłosił Radek Kowalski (PAN Olsztyn).
Słuchaczy szczególnie zaciekawiły dane odnośnie „rybich surogatek” gdzie ryby mogłyby rodzić obce sobie gatunkowo ryby – makrela rodzi tuńczyki, sterlet bieługi.
Następnie w cięższym gatunkowo wykładzie odnośnie pieniędzy na innowacje zaprezentował się Pan Adam Sudyk z Departamentu Rybołówstwa MRiRW,
skąd inąd jak się okazało po solidnie wykonanej pracy bardzo wesoły człowiek…
W programie PO Rybactwo i Morze 2014-2020, w działaniu Innowacje alokacja wyniosła 10 mln euro. Generalnie przedstawiane zostały kryteria składania wniosków, zasady ich rozpatrywania oraz wytyczne ich oceny. Ostatnia prezentacja tego panelu, autorstwa Pana Bartłomieja Kandziaka (ARiMR) dotyczyła Projektów innowacyjnych zrealizowanych w ramach po Ryby 2007-2013. Prelegent przedstawił i omówił przykłady przedsięwzięć sfinansowanych w ramach wspomnianego wyżej programu. Po wykładzie, w ramach przerwy przed ostatnim panelem, udaliśmy się do sali targowej, gdzie przy kawie mogliśmy wysłuchać kolejnych prezentacji firm.
Kończący pierwszy dzień konferencji pakiet prelekcji „nadzorowała” Ania Pyć. Wykłady spięte klamrą „Pieniadze 2014-2020” rozpoczął Pan Adam Sudyk wyjaśniając, o co chodzi w konkursach i harmonogramach naborów. W trakcie wystąpienia dowiedzieliśmy się, jaki jest schemat naboru wniosków, co będzie podlegało ocenie czy jaki jest tryb i warunki ubiegania się o pomoc. Następnie wystąpił Pan Jerzy Safader, reprezentujący środowisko przetwórców. Na wstępie przekazał pozdrowienia od tych ostatnich dla pstrągarzy, po czym przedstawił sytuacje w swojej branży w kontekście pozyskiwania i rozliczania środków na inwestycje. W dalszym toku panelu jego „opiekunka” omówiła zagadnienie pieniędzy na inwestycje wyjaśniając jak to wszystko jest teraz poukładane. Kończąc ten panel i cały pierwszy wykładowy dzień Konferencji głos zabrał Ziemek Pirtań przybliżając kwestię wskaźników i groźby windykacji. Zadał przy tym pytanie, czy jest to realny problem, czy problem z realiami. A że nie jest to temat łatwy potwierdził sam prelegent, stwierdzając przenośnie, że to, co jest napisane jest z jego głowy, czyli z… niczego… Po tym wystąpieniu rozgorzała bardzo intensywna dyskusja, znacznie przekraczająca wyznaczone ramy czasowe. Trudno się jednak dziwić, bo tematyka była paląco istotna dla dalszego rozwoju branży. Głos zabrali m.in. Ania Pyć, Eugeniusz Bogdan, Marcin Weltrowski oraz Antoni Łakomiak. Podniesione zostały kwestie zaostrzania kryteriów, racjonalności ustalania wskaźników czy branżowego doświadczenia.
I już… Dla części uczestników być może dopiero… Koniec pierwszego dnia wykładów… Ale zdecydowanie nie Konferencji… Przed nami był konkurs potraw z pstrąga, galaktyczny turniej mioda i walne zebranie członków SPRŁ.
Potrawy, naprawdę w przeróżnych fantastycznych konfiguracjach, swym wyglądem, zapachem a dla komisyjnych wybrańców również smakiem, przyprawiały o „pstrągowy zawrót głowy…”.
Turniej mioda to również zawrót głowy, tylko nieco innej maści oraz intensywności, szczególnie że odbywał się porze meczu naszej kadry piłki kopanej… Oj działo się działo… I przy miodowych stołach,
gdzie sędziowskiego porządku pilnował Pan Eugeniusz Pyka, i na boisku piłkarskim…
Walne zgromadzenie członków SPRŁ, choć początkowo z niewielkimi problemami natury ilościowej, przyjęło sprawozdanie z działalności kończącego kadencję Zarządu a następnie powołało nową – po części starą – drużynę, która przez czas kolejnej kadencji będzie dzierżyć stery Stowarzyszenia. Jeśli efekt tego będzie co najmniej zbliżony do poprzedniego, już możemy zacząć składać dłonie do oklasków…
Drugi dzień Konferencyjnego serialowego odcinka Gdynia 2015 rozpoczął się RAS-owo. Moderatorem panelu związanego z systemami recyrkulacji wody był Pan Jacek Juchniewicz. I zanim wysłuchaliśmy pierwszego referatu padło z ust Pana Jacka stwierdzenie, które, nie wiedzieć czemu, tradycyjnie pojawia się na początku drugiego dnia Konferencji… Syndrom dnia drugiego i miód… Co to jest, z czym to się je i dlaczego pada zawsze akurat po trudach dnia pierwszego konferencji… A jeszcze jak dodamy do tego mecz… To mamy już absolutną full opcję… W niektórych przypadkach absolutnie full… Niemniej ruszyliśmy…
Pierwszy referat zaprezentowała nam Pani Elżbieta Bogusławska – Wąs (Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie) dotyczący koegzystencji mikroorganizmów w biofilmie jako podstawy funkcjonalności złoża biologicznego. Omówione zostały etapy tworzenia biofimu w złożu, przemiany związków azotowych oraz wymogi i zagrożenia związane z prawidłowym funkcjonowaniem złóż biologicznych. Druga prezentacja autorstwa Pana Krzysztofa Greckiego z Wylęgarni Ryb Dąbie,
również dotyczyła złoża, jednak w odniesieniu do jego wypełnienia. Jeszcze przed rozpoczęciem wykładu moderator panelu zwrócił się do prelegenta, mając na uwadze i tak już zachwiany, reżim czasowy w te słowa: Cytuję: „Krzysiu, ustawiam czas na 25 min. Jak usłyszysz dźwięk to nie ja tylko ta maszyna”. Było to w moim odczuciu i tak bez większego znaczenia, gdyż mieliśmy okazję wysłuchać kapitalnego wykładu praktyka – geniusza, tak piszę to z pełnym przekonaniem i jestem przekonany, że w ocenie tej nie jestem odosobniony, który w sposób jasny i klarowny przedstawił wyniki testów różnych wypełnień złóż w skali produkcyjnej. Następnie Pan Mirosław Półgęsek (Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie) przedstawił „Możliwości i wyzwania w akwakulturze intensywnej”. Opisane zostały kwestie różnego rodzaju systemów recyrkulacji wody, gatunków w nich hodowanych, korzyści z nich wynikające oraz potencjalne problemy. Przedstawione zostały też konkretne przykłady obiektów stosujących systemy RAS. Ostatni wykład przed przerwą kawową przypadł w udziale mojej skromnej osobie, a miałem przyjemność przybliżenia słuchaczom problematykę tworzenia hodowlanego stada rozrodczego lipienia europejskiego w zamkniętym obiegu wody. Na tą chwilę wciąż mamy więcej znaków zapytania niż klarownych odpowiedzi, jednak nie poddajemy się. Szczególnie po słowach Pana Jacka Juchniewicza, który stwierdził, żeby się nie przejmować trudnościami, bo inni też mieli problemy z tym gatunkiem. Wskazał tu na Pana Krzysztofa Greckiego co dla mnie jest wyjątkową motywacją do dalszej pracy.
Kolejny panel wykładowy związany był z legislacją a poprowadził go Pan Tomasz Aniukliewicz z Kancelarii radców prawnych Aniuklewicz i Partnerzy, który jednocześnie przedstawił pierwszy referat. Omówił w nim zmiany w Prawie Wodnym, Prawie Pracy, kształtowaniu ustroju rolnego. Zaprezentował też kwestie wspierania zrównoważonego rozwoju sektora rybackiego, odnawialnych źródeł energii oraz charakterystykę energetyczną budynków. Drugi referat przedstawiła Pani Anna Wiśniewska (UWM Olsztyn), który dotyczył aktualizacji planów gospodarowania wodami. Prelegentka zapoznała nas z kwestiami celów środowiskowych w odniesieniu do akwakultury. Następnie Ziemek Pirtań zajął się zagadnieniem odnawialnych źródeł energii w akwakulturze. Przedstawił, z właściwym sobie tragi-komicznym podejściem, przykłady, zalety, wady i potencjalne pułapki stosowania OZE.
W dalszej kolejności na salę wykładową wjechał „samochód ciężarowy” a ściślej mówiąc wjechał w prezentacji Pana Grzegorza Klimaszewskiego. Mieliśmy okazję uzyskać informacje związane z czasem pracy kierowcy, podstawowymi wymogami prawnymi i całym odium konieczności do spełnienia, aby nie popaść w „tarapaty”.
Ostatni wykład panelu i… znowu Ziemek. Można było mieć obawy czy otwierając szafę w hotelowym pokoju, czy butelkę złocistego trunku po zakończeniu wykładów, również podobna sytuacja nie będzie miała miejsca. Ale już na poważnie to właśnie Ziemek Pirtań przedstawił nam problematykę sprzedaży bezpośredniej w referacie „Podnoszenie wartości dodanej… Czyli jak przetworzyć pracę hodowcy… na jeszcze więcej pracy… Omówione zostały różne formy sprzedaży ryb z „wartością dodaną” począwszy od łowiska – złów i wypuść, poprzez sprzedaż ryb świeżych i wstępnie przetworzonych na miejscu i własnym transportem (sprzedaż bezpośrednia), aż po Sprzedaż ryb przetworzonych na dużą skalę – (pełne przetwórstwo).
Już za chwileczkę, już za momencik… Tak, tak, powoli myśleliśmy już o wieczornych atrakcjach uroczystej kolacji, ale dawaliśmy jeszcze radę… Przed nami był ostatni dystans do pokonania, a mianowicie panel weterynaryjny traktujący również o bezpieczeństwie żywności. Jego moderatorem był Pan profesor Andrzej Siwicki. Dystans mieliśmy pokonać w czterech krokach, z których pierwszy wykonał Pan Marek Matras (PIW PIB Puławy) prezentując nam sytuację epizootyczną w zakresie wirusowych chorób ryb. Przedstawiona została szczegółowo problematyka VHS, IPN, IHN oraz SAV. Następnie Pan profesor Józef Szarek, w klasycznym uniwersyteckim wykładzie zapoznał nas tematyką lekarza weterynarii jako biegłego. I tu pozwolę sobie przytoczyć z wcześniejszego sprawozdania stwierdzenie „siły spokoju”, jaką dysponuje Pan Jacek Juchniewicz. Muszę teraz powiedzieć, że w osobie Pana profesora ma poważnego konkurenta… Przedostatni wykład Konferencji to ponownie Pan Krzysztof Grecki, jednak tym razem odnośnie głównych celów programu genetycznego w nowoczesnej wylęgarni, ze szczegółowym omówieniem procesów umożliwiających optymalizację prac rozrodczych i hodowlanych w gospodarstwie. Kończący dwudniowe zmagania wykładowe krok wykonał moderator tej sesji. Pan profesor Andrzej Siwicki przedstawił nowe możliwości w ochronie zdrowia ryb w akwakulturze.
I już… Meta… Z mniejszymi lub większymi turbulencjami różnej natury dobrnęliśmy do końca konferencyjnych prezentacji. Podsumowując Pan Jacek Juchniewicz, przyznał, że rok rocznie popełniany jest błąd przeładowania sesji wykładowych, jednak tyle jest rzeczy ważnych, że jest robione to świadomie kosztem czasu na dyskusję. Nie obiecał jednak poprawy w tej kwestii… Podkreślił konieczność współpracy z nauką, szanse na nowe fundusze oraz rozwój branży m.in. w kierunku systemów recyrkulacji wody. Wskazał też na legislację, gdzie czasami zakrawa to na kabaret, choć to śmiech przez łzy odnosząc się do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Odnośnie weterynarii to sprawa nie jest prosta, gdyż patogenów ze środowiska wyrugować się niestety nie da… Temat jest na tyle istotny, że za rok planowany jest cały dzień poświęcony, szeroko pojętemu, zdrowiu ryb w formie warsztatów dzień przed konferencją. Szczególnie że patogeny „wykończają” hodowców a wtedy biznes zaczyna przypominać rosyjską ruletkę. Na koniec Pan Jacek, stwierdził, że nie chce aby na zakończenie Konferencji powiało chłodem, ale nic innego nie przychodzi mu do głowy… Na to prof. Siwicki, że o 20.30 jest bankiet…J
Były jeszcze podziękowania za uczestnictwo w Konferencji oraz prelegentom za wystąpienia i… No cóż, za rok przekroczymy już barierę konferencyjnego wieku średniego… Bo jak niegdyś śpiewano: „ Po czterdziestce człowiek ma, trochę z osła trochę z lwa…”
Tyle oficjalnie… A co dalej? …. UROCZYSTA KOLACJA…
Jak co roku z licznymi atrakcjami i nagrodami w konferencyjnych konkursach. Mioda nie dał sobie wydrzeć Pan Grzegorz Dziewański, a konkurs potraw z pstrąga zdominowany został przez Pstrąg Tarnowo i Pstrąga Pustelnię.
Licytowane były oczywiście fanty na cele charytatywne.
Były też przypadki ekstremalne – niektórzy błagali o litość,
inni srodze spoglądali na podwładnych,
jeszcze inni chyba na coś usiedli
w tańcu próbowano odfrunąć,
ale najważniejsza była piękna zabawa pstrągowej rodziny.
Do utraty tchu, a czasami nawet… butów…
A nad wszystkim czuwał silny zespół pod wezwaniem…
Do zobaczenia za rok pstrągowa rodzinko…