Fotorelacja - 2014

Przyszłość nie jest miejscem, do którego idziemy, ale miejscem, które tworzymy. Ścieżek do niej się nie szuka, tylko się je przeciera.”

John Schaar

 
„PRZESZŁOŚĆ – PRZYSZŁOŚĆ – JEDNA LITERA A TYLE ZMIENIA… CZASEM RÓŻNICA WARTA PRZEOCZENIA”
 
Relacja z XXXIX Krajowej Konferencji – Szkolenia
dla Hodowców Ryb Łososiowatych, Gdańsk, 9 – 10 października 2014 r.

Mariusz Szmyt

 Katedra Biologii i Hodowli Ryb, Nauk o Środowisku,
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
                                                                                             
Adres do korespondencji: Mariusz Szmyt, ul. Oczapowskiego 5, 10-719 Olsztyn,
Tel. +48 89 524 51 33,  e-mail: mariusz.szmyt@uwm.edu.pl
 

 

„Najpierw był Gall Anonim, późnej Wincenty Kadłubek a teraz jest Szmyt…” Tymi słowy przywitał mnie bladym świtem w sobotę 11 października Pan Marek Bartusch dosłownie chwilę po zakończeniu pląsów i tanów uroczystej kolacji i całego, XXXIX- tego już spotkania pstrągarzy… Mimo oczywistego dystansu do dzieł kronikarzy i rubasznego humoru Pana Marka, miło było znaleźć się w tak doborowym towarzystwie…

Podobnie miło i jak co roku z nieskrywaną dla mnie nobilitacją, było pojawienie się w nie mniej zacnym gronie ludzi „od mokrej roboty”, „przodowników hodowlanej pracy”, „nadziei polskiej akwakultury” i  twórców „jedynej słusznej linii naszej branżowej partii…”.

Wracając jednak do początku… Środa, 08 października roku pańskiego 2014… Przeddzień Konferencji ważny z dwóch powodów… Po pierwsze większość uczestników „pstrągowej walki” i ludzi dbających o „lepsze jutro pstrągowego narodu” spotkała się (w wielu przypadkach pierwszy raz od ubiegłorocznego zjazdu) w hotelu Novotel Gdańsk Marina w Gdańsku – przybijając na dzień dobry u „strażniczek dobra naszego wspólnego” kartę obecności (fot. 1 i 2). Po drugie zaś, wzorem lat poprzednich odbyło się Walne Zgromadzenie Członków SPRŁ.

Każda sprawnie funkcjonująca maszyna czy instytucja, swój sukces zawdzięcza, w znacznej mierze, powtarzalności działań… Nie inaczej jest z „tworem” pod tytułem „wysoko wyspecjalizowany organizm pstrągowy” będący „podstawowym narzędziem pomnażania branżowego dobrobytu…” Minione konferencyjne spotkania, z mniejszymi lub większymi modyfikacjami, odbywały się w podobny sposób… I trudno się tu doszukiwać jakiejś spiskowej teorii dziejów – bo choć „dobre wrogiem lepszego” to, „cytując klasyka”, „zmiany tylko kontrolowane…”. Nie mniej w tym miejscu pozwolę sobie na „osobistą wycieczkę” odnośnie tegorocznego zjazdu. W moim odczuciu pierwszą, jak sądzę, nie zmierzoną przez organizatorów zmianą stała się zmiana pokoleniowa… Nazwiska Dziewański, Knop, Juchniewicz czy Skołysz to przykłady „pstrągowych instytucji”, których narybek (czasem nieźle już podchowany…), z coraz większą śmiałością, zdobywa rynek. Można by im wręcz zakrzyknąć: „Młodzieży! Bądźcie godnymi kontynuatorami dzieła Waszych rodziców!” Drugą zmianą jest ukłon, oczywiście nie bez obopólnej korzyści, w stronę zagranicznego zaciągu prelegentów, dla których wyodrębniono cały drugi dzień Konferencji pod nazwą „Dzień międzynarodowy”. Trzecią zaś była rezygnacja z panelu prezentacji firm paszowych i około branżowych. Utworzenie dla nich stoisk wystawienniczych równolegle z wykładami szkoleniowymi (fot.3) było, jak dla mnie, strzałem w przysłowiową „dychę”… I jeszcze jedno spostrzeżenie zanim przejdę do szczegółów dwóch dni zmagań „weteranów walki i pracy – budowniczych Polski Pstrągowej”. Niezależnie, czy młodzi czy… ich dzieci, czy producenci, czy ludzie z administracji, czy praktycy czy naukowcy… Wszyscy bez wyjątku tworzyli jedną wspólnotę, autentyczną bliskość pstrągowej braci…

W czwartek, 09 października 2014, o godz. 10.00, (znaczy o poranku…) – w myśl powiedzenia: wstałem bladym świtem, obejrzałem Teleexpress i poszedłem coś zjeść… Z adrenaliną w żyłach (i swoistymi dodatkami wzmacniającymi również…) głodni wiedzy, emocji i branżowej więzi uczestnicy Konferencji – Szkolenia zasiedli w  przytulnej sali wykładowej (fot. 4 i 5) w oczekiwaniu „tego co nieuniknione”…  A tu tradycyjnie i niezmiennie (i chwała za to niebiosom i wszystkim „pstrągom” …) Prezes SPRŁ Pan Jacek Juchniewicz uroczyście zainaugurował XXXIX Krajową Konferencję – Szkolenie dla Hodowców Ryb Łososiowatych. Wspierany był przy tym oczywiście bardzo… Z jednej strony „świetliście” przez Marcina Mikołajczaka (jak w piosence SDM…”blask kłujący oczy…” bujnej jego czupryny) a z drugiej „minimalną i subtelną ilością oraz ekspozycją sprzętu technicznego…(fot.6). W kilku słowach wstępu przywitał wszystkich uczestników Konferencji, prelegentów i wyraził zadowolenie, ze znów – mimo wielu problemów – pstrągarze nie zawiedli. W dalszej części wskazał jednak również na mniej radosne punkty. Poruszył tu kwestię nie poradzenia sobie branży z chorobami wirusowymi i braku rozwiązań systemowych w tym względzie. Zauważył jednak szansę w kontekście „skargi tureckiej”.

Począwszy od tej chwili Konferencyjne prezentacje wykładowe odbywały się w merytorycznie spójnych blokach nad których prawidłowością przebiegu (w szczególności czasem trwania…) czuwali namaszczeni w tym celu moderatorzy. A praca ich do najłatwiejszych nie należała… Akurat w tych dniach, jak na złość, wszystkim pstrągarzom godziny na zegarkach postanowiły nieco się zrelaksować, powydłużać i rozleniwić… Skoro więc jednak moderatorzy choć trochę okiełznali czasowe chochliki – trzeba sprawiedliwie im oddać: „Chwała ludziom dobrej roboty! (fot.7). Moderatorem pierwszej sesji wykładowej zatytułowanej  „Rynek” a jednocześnie pierwszym jej prelegentem był Pan Andrzej Lirski (IRŚ Żabieniec) przedstawiając „Obraz polskiej akwakultury w 2013 roku na podstawie badań statystycznych, przy zastosowaniu kwestionariusza RRW-22”. W trakcie wykładu dowiedzieliśmy się, iż w roku 2013 otrzymano 892 kwestionariusze RRW-22 a w 109 z nich wykazano produkcję ryb łososiowatych. Był to drugi pod względem liczebności wynik w dziesięcioletniej historii badań krajowej akwakultury. Generalnie produkcja ryb łososiowatych w Polsce w roku ubiegłym wyniosła 14,3 tys. ton, w tym 0,6 tys. ton stanowił materiał obsadowy. W drugim wystąpieniu tej sesji temat „Nowego serwisu pstrągowego” przybliżyła nam Pani Anna Swacha – Polańska (SPRŁ). Ania występując „w liczbie mnogiej” omówiła m.in. historię serwisu, oryginalnie prowadzonego przez Pana prof. Stanisława Bontempsa oraz jego bieżące problemy. Nowy serwis pstrągowy wystartował 17 marca 2014. Do 123 podmiotów rozesłano ankietę produkcyjną polskiego sektora producentów ryb łososiowatych, w której pytano m.in. o pasze, biomasę czy wskaźniki produkcji. Zwrot ankiet był na poziomie 36%, co niestety nie jest wynikiem zadowalającym mimo wykorzystania wszystkich dostępnych dróg pozyskiwania danych. Dzięki modelowi estymacyjnemu opartemu o FCR oraz wykorzystaną paszę wielkość produkcji oszacowano na 16,7 tys. ton. Niski poziom ściągalności danych produkcyjnych (podobnie RRW-22) to problem nie tylko samych sposobów „inwentaryzacji tego co mamy”. To również, a może przede wszystkim, problem naszego wizerunku branżowego w Brukseli a tym samym naszej wiarygodności. Dla trybów (często i gęsto bezdusznych) jeśli coś nie jest ujęte w statystykach to zwyczajnie nie istnieje. Odbija się to później na nas samych w aspekcie podziału środków unijnych na poszczególne kraje członkowskie. Wynika z tego, że nieufne podejście do ankiety i udostępniania danych może odbić się nam solidną czkawką a samo podejście do sprawy to nic innego jak piękny i soczysty strzał sobie w kolano (może jeszcze nie „złoty strzał” ale …). Pobudka więc Koledzy pstrągarze, bo „Lepsza przyszłość Polski (tej pstrągowej – nam najbliższej) zależy od nas – od pracy na każdym stanowisku!

Przechodząc do kolejnego wykładu, poznaliśmy dane dotyczące „Uwarunkowań rynku krajowego i spożycia ryb w 2013 roku”. Autorem tej prelekcji był Pan Krzysztof Hryszko (IERiGZ). Prelegent poruszył kwestie rozdrobnienia przemysłu przetwórczego w Polsce. Zwrócił uwagę na wzrost zainteresowania szprotem i śledziem, co jest z kolei skutkiem braku zainteresowania przetwórni słabej jakości dorszem. Wskazał również na 38-mio % wzrost cen świeżego łososia w stosunku do 17-tu % wędzonego co sprawiło, iż dla przetwórni rachunek ekonomiczny w tym zakresie stał się oczywisty. Generalnie spożycie ryb i owoców morza kształtuje się na poziomie ponad 12 kg na mieszkańca. Ponadto okazało się, że nasza branża to wciąż zaskakująca studnia niespotykanych zdarzeń. Okazało się bowiem iż istnieje regularna wojna w wodzie, tak, że aż iskry lecą… (tak, tak – widać, że w wodzie też mogą – fizyka wymaga jeszcze wielu weryfikacji i poprawek…). Ofiarami tej wojny stały się… morszczuki, które poległy w walce z mintajami i pangami… Jak dodamy do tego obrazu stan naszej floty dalekomorskiej – łącznie dwie (!!!) jednostki – tak, tak, to nie pomyłka – to robi się naprawdę ciekawie.

Kolejny wykład zaprezentował nam Pan Tomasz Kulikowski (MPR) omawiając „Umocnienie pozycji pstrąga na krajowym rynku rybnym w latach 2011 – 2014”. W jego trakcie uzyskaliśmy informacje m.in. o wzroście konsumpcji pstrąga oraz odsetka ludzi spożywających pstrągi. Mimo tego wzrost o 4,4% to ekonomicznie kwestie „groszowe” w przeciwieństwie do rynku kurczaków, gdzie kilkuprocentowy wzrost daje wymierny efekt i spory zysk. Prelegent wskazał też, iż kluczowymi czynnikami powodzenia pstrągów na rynku są rozszerzenie dystrybucji oraz kampania promocyjna „Teraz Pstrąg”. W swojej prelekcji Pan Tomasz poruszył też kwestię… penetracji (??!!!) – oczywiście rynku (fot.8), ale przyznacie Państwo, że zabrzmiało niecodziennie… Jeśli do tego dodamy penetrację w odniesieniu do bananów Chiquita, o której mówił wykładowca… to zaczyna się robić naprawdę ciepło a to od razu zaowocowało wzrostem temperatury otoczenia… (fot.9). A tak dla uspokojenia zaniepokojonych… Penetracja, choć brzmi dwuznacznie, to nic innego jak odsetek ludzi do których docieramy na rynku. Ech… a zaczynało się tak miło… ;). Kolejnym punktem tej sesji wykładowej było przedstawienie „w telegraficznym skrócie kampanii Teraz Pstrąg 2014”. Pani Agnieszka Bogulak – Komorowska (Media Group) omówiła założenia i efekty kampanii. Wskazała, iż jednym z głównych czynników powodzenia jest wyróżnianie się z tłumu i danie się zapamiętać. Pstrąg z piosenką „ się pstrąga je, je, je….” zagościł  w ponad 60 stacjach TV, przy programach dobranych kontekstowo, a w radio w ponad 90 stacjach. Podjęto również szeroko zakrojone działania internetowe. Oczywiście, przy tak „wartościowym” temacie – 11 mln nakładów na kampanię w ciągu 4 lat – nie mogło zabraknąć… Pana Marka Bartuscha… Szacowny Senior zażyczył sobie wystąpienia a cappella, gdy pojawiły się małe problemy techniczne z odtworzeniem reklamy pstrąga. A odnośnie samego zwrotu a cappella… W tłumaczeniu to: „jak w kaplicy”… No to powiem Państwu, ze ani „Pstrągówka i sami pstrągarze w te dni” ani delikatny, cichy i subtelny głos Pana Marka – jak w kaplicy nie brzmieli… Oczywiście Pan Marek dalej kontynuował „swoje wystąpienie” pytając skąd był pstrąg użyty w reklamie. W odpowiedzi padło: z Lęborka. Natomiast na informację, że w trakcie realizacji zużyto 70 pstrągów – odpowiedź Pana Marka była krótka: „TĘGO SOBIE POJEDLI…”

Jako ostatni w tej sesji zaprezentował się Pan Zbigniew Szczepański (Towarzystwo Promocji Ryb) przedstawiając filmowo „Kodeks Dobrych Praktyk Rybackich w Akwakulturze”. Dzięki środkom uzyskanym z PO 2013 do pracy nad zasadami Kodeksu zaproszono ekspertów z różnych dziedzin. Kolejne etapy procedowania po powstaniu tekstu to konsultacje, najpierw przez Internet, później w zarządach organizacji rybackich a po ostatecznym zatwierdzeniu – Ministerstwo i wpis na listę Kodeksów. Na to niezastąpiony Pan Marek: „No to całe lata przed nami…”. W trakcie odtwarzania filmu mieliśmy sposobność obserwacji kilku ciekawostek (dość rzadkich, muszę przyznać…) Pierwsza to mężczyzna z krwi i kości podpisany na nagraniu jako… Anna Pyć, a druga to Pan Andrzej Lirski… bez brody – bezcenne… ;) Po prezentacji nastąpiła dyskusja podsumowująca cały poranny panel związany z rynkiem. Głos zabierali m.in. Pan Jacek Juchniewicz w kwestii zakresu ogólności Kodeksu, Pan Krzysztof Hryszko odpowiadał na pytanie o saldo importu i exportu, Pan Andrzej Lirski w podziękowaniu dla Pana Jacka za istnienie dwóch, nie antagonistycznych serwisów statystycznych. Pan Marek Ferlin natomiast, wypowiedział się w kontekście działań promocyjnych. Stwierdził, iż w jego rodzinie mówi się o tym, ale co dalej…? Wyraził zaniepokojenie, czy nie dojdzie do konkurencyjności w preferencjach odnośnie karpia i pstrąga. Kontynuował i tu cytat: „jem pstrąga, karpia…” a na to Pan Marek Bartusch: „…i dobrze wyglądam…” Po zakończeniu dyskusji, z tradycyjnym już, odkąd pamiętam, przesunięciem czasowym względem harmonogramu, udaliśmy się na przerwę kawową.

Po powrocie nastał czas tematów finansowych w kontekście nowych funduszy na lata 2014 – 2020, co zostało spięte wspólną klamrą panelu „Pieniądze”. Moderatorem i jednym z prelegentów był Pan Ziemowit Pirtań (SPRŁ), a ponadto wysłuchaliśmy wystąpień Panów Igora Wawrzyniaka oraz Adama Sudyka (obydwaj z Departamentu Rybołówstwa MRiRW). Wszyscy prelegenci, choć w różnych aspektach, skupili się na szansach, ale i problemach w związku z nowym rozdaniem funduszy. Poruszone zostały kwestie sposobów aplikowania – w tym centralizacji części konkursowej, upraszczania procedur i dokumentacji, dostępności środków, umów i  płatności. Podnoszono także ważność uwzględnionych w programach do roku 2020 Strategii Rozwoju Zrównoważonej Akwakultury Intensywnej 2020 oraz Strategię Karp 2020. Po raz kolejny powrócił też temat sprawozdawczości, bez której usprawnienia, wg prelegentów, nie ma mowy o osiągnięciu założonych celów. Po ostatnim wystąpieniu odbyła się dyskusja dotycząca głównie obaw i trudności w aplikowaniu o nowe fundusze a także rankingach, wskaźnikach powiązanych z celami, zwrotu do Brukseli niewykorzystanych funduszy a także terminów proceduralnych i legislacyjnych.   

Po zakończeniu tej części konferencyjnych wykładów udaliśmy się na około obiadowy odpoczynek i sam posiłek również. Teoretycznie była na to godzina przerwy, jednak niewielu pstrągowym śmiałkom  udało się dotrzymać kroku, galopującemu w tej kwestii czasowi oraz harmonogramowi wykładów… Mimo to, niezrażeni wichrem przeciwności i opadających po posiłku powiek niemal do kolan a także poobiedniego (niezrozumiałego) poszerzenia w obwodzie dobrnęliśmy na salę (choć w mocno okrojonym składzie) by znów zawalczyć… Tym razem z materią jeszcze bardziej przystępną, prostą do zrozumienia i logiczną w całej swej rozciągłości… A mianowicie  rozpoczęliśmy sesję pod tytułem „Zagadnienia prawne i rynkowe”. Moderatorem tej części wykładów był Pan Mirosław Skołysz a pierwsza głos zabrała Pani Anna M. Wiśniewska (UWM) przybliżając nam, jakże cudownie delikatnie brzmiące frazy z Ramowej Dyrektywy Wodnej i Prawa Wodnego. Ponadto w tym panelu wysłuchaliśmy jeszcze wykładów Pana Jarosława Parola (Regionalna Izba Gospodarcza w  Olsztynie), Pani Agnieszki Wardy (GIW) oraz Tomasza Aniukiewicza (Kancelaria Prawna). Prelegenci przybliżyli nam zagadnienia „Nowych ograniczeń zawartości wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) w rybach i produktach rybołówstwa poddanych wędzeniu”. Wysłuchaliśmy również „jakie środki prawnie dopuszczone możemy stosować w profilaktyce i leczeniu ryb” a także „jakie obowiązki sprawozdawcze mają hodowcy ryb”. Poruszone zostały m.in. kwestie procedur i dokumentacji weterynaryjnej, preparatów stosowanych w akwakulturze oraz zabiegów leczniczych i profilaktycznych, jak np. szczepienia. Usłyszeliśmy również, co należy do naszych obowiązków w odniesieniu do wymogów sprawozdawczości związanych z konkretnymi ustawami. Zaliczamy tu: Ustawę o rybactwie śródlądowym, Ustawę prawo ochrony środowiska, Ustawę o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt, Ustawy o funduszach promocji produktów rolno – spożywczych, Ustawy o wspieraniu zrównoważonego rozwoju sektora rybackiego z udziałem Europejskiego Funduszu Rybackiego, Ustawy o statystyce publicznej oraz Ustawy o odpadach… Ufff…. Powiem szczerze, że wypisując z prezentacji Pana Tomasza te wszystkie ustawy, z każdą kolejną włos jeżył mi się na głowie… Przebrnąć przez nie ze zrozumieniem to pewnie ciężka harówka a jeszcze zrozumieć i zastosować w praktyce to już kosmiczne mistrzostwo świata… No więc kto z państwa pstrągarzy pierwszy podejmie rękawicę…? A dla zachęty, wzorem lat słusznie minionych: „Niech żyje polska klasa pstrągowa – przodująca siła rybackiego narodu!” Tak pobudzeni i naładowani pstrągowo – prawnymi danymi udaliśmy się na kawę. By po krótkiej przerwie rozpocząć ostatnią tego dnia sesję poświęconą „Zdrowiu i dobrostanowi”. Moderatorem i pierwszym prelegentem był Pan profesor Andrzej K. Siwicki (IRŚ). Pan profesor omówił „Możliwość zastosowania bakteriofagów w profilaktyce i terapii chorób ryb łososiowatych”, czyli inaczej mówiąc wirusów bakterii, których stosowanie jest alternatywą dla antybiotykoterapii. Wyniki badań są obiecujące i z optymizmem pozwalają patrzeć w przyszłość. Oczywiście kto w tym miejscu zabrał głos…? No nie inaczej – Pan Marek Bartusch wystosował w eter pytanie: „Czy w Gosławicach bakteriofagi były już wędzone…?” Do kogo było to pytanie skierowane? Nie trzeba już dodawać… Następnie wysłuchaliśmy referatów Pani Agnieszki Pękali (PIW BIB Puławy), Pani Joanny Grudniewskiej (IRŚ) oraz Pani Elżbiety Terech – Majewskiej (UWM). Dotyczyły one antybiotykooporności  szczepów bakteryjnych, praktycznych rozwiązań stosowanych w profilaktyce chorób ryb łososiowatych oraz programu ochrony zdrowia w gospodarstwach.  Istotnym ich podsumowaniem są indywidualne POZ dające możliwość szybkiego reagowania,  mogą się przyczynić do ograniczania stosowania środków chemicznych oraz farmaceutyków! Ponadto rozsądek, rozsądek i rozsądek… Szczególnie w odniesieniu do terapii chorób bakteryjnych. No i dobrnęliśmy do końca… Spokojnie, spokojnie… Tylko dnia pierwszego… Co prawda równolegle do wykładów były prowadzone prace w mniejszych podgrupach (fot.10) ale i tak wszystko dla „dobra nas wszystkich”. Później była kolacja i po wykładach dwa najważniejsze wydarzenia tego dnia: konkurs potraw z pstrąga i turniej mioda. Potrawy z pstrąga w konfiguracji smaków, rozdrobnienia, barwy, zapachu, jednolitości itp. itd… mieściły się w zakresie „od sasa do lasa…”(fot 11-14). Czyli wszystkie chwyty dozwolone aby ująć i zachwycić wybredne podniebienia oceniającej komisji (fot.15). Odnośnie turnieju mioda, to żadna szanująca się impreza sportowa nie może odbyć się bez losowania – tym bardziej przy pogłowiu szesnastu sztuk obojga płci na liście startowej… A że najczęściej losowania dokonuje tzw. Sierotka Marysia u nas też nie mogło być inaczej… Z tą tylko różnicą, że u nas… pojawił  się… Maryś…(fot.16 i 17). I tu muszę podzielić się z Państwem swoją osobistą refleksją. Nie jest żadną tajemnicą, że „Maryś” czyli już oficjalnie Pan Jacek Juchniewicz nie należy do szaleńczych biegaczy dnia codziennego i szczerze mówiąc ten Jego spokój bardzo mi imponuje. Ale tak serdecznie śmiejącego się to chyba nigdy nie widziałem…(fot.18) Klasa…

Degustowanie potraw, delektowanie się smakami, celebracja miodowych zagrywek, coraz głośniejsze komentarze i okrzyki będące w mocy swych decybeli wprost proporcjonalne do spadku objętości trunków różnej maści w barze, wypełniły po brzegi czas pierwszego dnia Konferencji…
     
Nastał jednak dzień kolejny, wezwany bezlitośnie stanowczym harmonogramem wykładów. Dla części uczestników łatwiejsze do zniesienia zapewne było by bicie Big Bena niż stukot obcasów na hotelowym holu. Nie mniej jak przystało na „szefa” Pan Jacek Juchniewicz, punkt 10.00 otworzył drugi – międzynarodowy dzień Konferencji. W słowie wstępnym podkreślił, że spotykamy się w miłych okolicznościach przyrody, choć z pozycji sali tego nie widać. A przecież morze jest blisko tylko, że jakoś dziwnie głośno dziś szumi i mewy strasznie krzyczą… Pan Knop w kwestii morza dodał, że niektórzy go posmakowali…
 
Inauguracyjny wykład drugiego dnia wygłosił Poseł do Parlamentu Europejskiego, Pan Jarosław Wałęsa. Jako europoseł drugiej kadencji, podziękował za zaproszenie, podkreślając, iż ta druga kadencja rozpoczęła się wyjątkowo dobrze, gdyż został wybrany wiceprzewodniczącym Komisji Rybołówstwa w PE (fot. 19 i 20). Wyraził w związku z tym nadzieję na szerszą współpracę z pstrągarzami. Ponadto przybliżył zebranym czym zajmuje się Komisja Rybołówstwa omawiając również kwestie statystyczne i uwarunkowania ekonomiczne. Podkreślił również, iż drzwi Jego biura są dla ludzi branży zawsze szeroko otwarte. Kolejne wykłady odbyły się pod hasłem „Hodowla pstrąga w Europie”. Moderatorem i kolejnym prelegentem był Pan Tomasz Kulikowski omawiając akwakulturę słodkowodną pstrąga w Europie. Prelegent omówił znaczenie i pozycję pstrąga w Europie, wielkość produkcji w poszczególnych krajach oraz zestawienie danych produkcyjnych z kilkunastu ostatnich lat. Podkreślił również, że akwakultura jest przeregulowana co jest w preambule. A co dalej? Cała masa nowych regulacji… To jest… (tu zawiesił głos…) a Pan Andrzej Lirski na to z sali... SCHIZOFRENIA… Jako drugi w tym panelu „Pstrągarstwo w Rumuni” zaprezentował Pan Cristian Stoicescu. Przedstawił rys historyczny pstrągarstwa w tym kraju. Omówił kwestie lokalizacji ośrodków produkcyjnych, technologii i codziennych problemów z tym związanych. Podsumowując, powiedział, że rumuńscy hodowcy podobnie jak i w innych krajach, nie są do końca zadowoleni, ale z jakichś powodów nie likwidują hodowli dalej inwestując własne pieniądze, z nadzieją i determinacją patrząc w przyszłość. W dalszej kolejności „litewskie doświadczenia w hodowli pstrąga” przedstawił Pan Steponas Nacius. Omówione zostały jak wcześniej, lokalne uwarunkowania akwakultury na Litwie – kwestie technologiczne, wielkość produkcji czy główne wyzwania. Ostatni wykład w tej sesji przedstawiła Pani Ekaterina Tribilustova (fot.21), omawiając “Hodowlane i rynkowe aspekty produkcji pstrąga na poziomie europejskim”. Poruszyła w nim kwestie szeroko rozumianego rynku i konsumpcji pstrąga w Europie na tle produkcji i sytuacji branżowej w różnych krajach.

Druga sesja tego dnia (poprzedzona przerwą kawową) opatrzona została tematyczną klamrą „Perspektywy rozwoju hodowli i rynku pstrąga w Europie 2014 – 2020” a przeprowadzona została pod „wodzą” Pana Ziemowita Pirtania. Jako pierwszy „Doświadczenia z Europejskim Funduszem Rybackim na lata 2007 – 2013 i plany związane z Europejskim Funduszem Morskim i Rybackim” przedstawił Eugen Catalin Platon. Stwierdził, iż mimo dużej powierzchni produkcyjnej, w delcie Dunaju nie można mówić o akwakulturze. To obszar lęgowy wielu gatunków ptaków. Podsumowując swoje wystąpienie podkreślił, iż klucz do sukcesu pakietu reform tkwi przede wszystkim w ustawodawstwach krajowych lub europejskich, procedurach biurokratycznych, złożoności podejścia do hodowli, czyli jednym słowem „klimaty podobne jak wszędzie…” Niestety… Choć można by powiedzieć: całe szczęście my nie mamy najgorzej… Kolejny wykład dotyczący wykorzystania środków z PO Ryby 2007 – 2013 w akwakulturze szczegółowo (NAPRAWDĘ BARDZO SZCZEGÓŁOWO – NA 56 SLAJDACH) przedstawił Pan Piotr Dąbrowski (ARiMR). Generalnie dowiedzieliśmy się jakie środki na jakie cele zostały przeznaczone w poszczególnych osiach, jakie było ich wykorzystanie, co dzięki nim powstało i jak wyglądał bilans budżetowy. Następnie Moderator tej sesji przedstawił założenia strategii SPRŁ 2020, jednak ze względu na fakt, iż wszyscy owy dokument otrzymali i jest powszechnie dostępny pozwolę sobie nie wyszczególniać tu jego treści. W dalszej kolejności poznaliśmy „Hiszpańskie… Nie, nie moi drodzy, nie szantowe dziewczyny – szanty to jeszcze nie ta pora… Ale wracając… Hiszpańskie  doświadczenia z kampanią promocyjną ryb z punktu widzenia hodowcy, które przedstawiła Pani Esperanza Pereira. Omówiony został punkt wyjścia a następnie postawione cele, działania oraz rezultaty. Na zakończenie sesji, tuż przed obiadem, już w nieco luźniejszej atmosferze, bez danych produkcyjnych i reżimów hodowlanych głos zabrali Pani Agnieszka Zaremba oraz Pan Marcin Mikołajczak (SPRŁ). Przedstawili nam podsumowanie kampanii promocyjnej Teraz Pstrąg 2011 – 2014. Zobaczyliśmy w ujęciu chronologicznym spoty reklamowe, sposoby realizacji założeń kampanii oraz efekty pracy całego zespołu. A ciekawostką jest, ze mężczyzna z reklamy 2014 faktycznie wszedł do lodówki…
 
Po przerwie obiadowej rozpoczęliśmy ostatnią sesję wykładową tegorocznej Konferencji pod tytułem „Produkcja pstrąga w Europie – inne problemy”. Moderatorem tego panelu był Pan Jacek Juchniewicza a jako pierwszy z wykładowców głos zabrał Pan Bernhard Feneis (fot.22), przedstawiając „Akwakulturę na granicy szans i zagrożeń” w konkluzji sprowadził produkcję do kwestii opłacalności ekonomicznej, bo bez ekonomicznego sukcesu cała reszta jest pozbawiona sensu. Następnie Pan Pier Antonio Salvador (fot.23) z Włoch przedstawił „Najistotniejsze problemy hodowców pstrąga w Europie z punktu widzenia weterynarii”, które w moim odczuciu w znakomitej większości pokrywają się z naszymi krajowymi problemami i bolączkami. Ostatnie dwa wykłady tej sesji, a jednocześnie całej Konferencji, dotyczyły certyfikacji produkcji pstrąga oraz importu subsydiowanego pstrąga z Turcji w kontekście aktualnego stanu procedury antydumpingowej. Kwestie certyfikacji ASC omówiła Pani Esther Luiten (fot.24) wskazując, iż spełniając normy ASC producenci udowadniają, że ich hodowle prowadzone są w sposób odpowiedzialny i nie wywołują żadnych negatywnych skutków środowiskowych i społecznych. Temat tureckiego pstrąga przybliżyła natomiast Pani Anna Claudia Coelho Dias. Przedstawiając analizę obecnej sytuacji w postępowaniu, wskazała, iż Komisja Europejska musi rozwazyć i zdecydować, czy skargi są zasadne a w konsekwencji o naałożeniu lub nie środków zapobiegawczych.
 
Na koniec odbyła się dyskusja podsumowująca w zasadzie całą wykładową część Konferencji, choć najwięcej pytań dotyczyło certyfikacji. Pytano m.in. o koszta, czas wprowadzenia, zasady itp.
 
Gdy emocje już opadły... Pozostała przed uczestnikami uroczysta kolacja i jeszcze kilka innych miłych akcentów. Profesor Janusz Guziur wręczył Panu Jackowi Juchniewiczowi – jako Prezesowi SPRŁ – książkową wersję wyników grantu pstrągowego w którym Pan prof. brał udział (fot.25). Oczywiście «dla pomnażania dobra wspólnego na bazie pracy naszej...» Pan Maciej Szczepankowski wyróznił najlepiej kupującego paszę firmy Biomar – kolejną paletą paszy – przy niemałym udziale Rusałki z Tarnowa... Pani Lidii Pirtań (fot.26). Panią Annę M. Wiśniewską spotkało wyróżnienie i podziękowanie ze strony SPRŁ (fot.27) za ogrom pracy i hart ducha jakim musiała się wykazać, żeby przebrnąć przez kolejne akapity i paragrafy RDW i jej podobnych dokumentów unijnych. Bo przecież, gdzie diabeł nie może tam Annę Małgorzatę posyła... Do tego pięknie zaprezentowali się nam zwycięzcy konkursu potraw z pstrąga (fot. 28 – 33), niektórzy wiedzieli jak się dobrze ustawić (fot. 34 i 35) inni najpierw zabijali wzrokiem a później uprawiali kulinarny sprint długodystansowy (fot. 36 i 37) a później dla wszystkich bez wyjątku była już zabawa... Ta najlepsza... Ta pstrągowa – jedyna i niepowtarzalna, bo taka jak codzienna praca... Z pasją i całkowitym oddaniem... (fot.38 – 49). Nie dziwi więc fakt, że ostani najwytrwalsi zeszli z areny Konferencyjnych zmagań o godzinie 05.13... (fot.50)
 
A później, no cóż mimo wszystko z lekkim niedosytem, że to już koniec – pomalutku, pocichutku zaczęli się wszyscy rozjeżdżać... Ale z silnym postanowieniem powrotu za rok... Według kursu na współrzędne... 14 16 80 90 450… przenosząc je z ubiegłego roku nic nie straciły na aktualności bo to: „klucz – do pasji, emocji i nadziei… Pstrągowego spełnienia marzeń, na kanwie którego cała rzesza fantastycznych ludzi codziennie wykuwa swój i swoich najbliższych los…” DO ZOBACZENIA WIĘC KOCHANI NA NASTĘPNEJ JUBILEUSZOWEJ XL JUŻ KONFERENCJI… I oby czas do niej był dla Nas wszystkich właśnie w wersji XL…J